V ETAP NADARZYN

13 maja (niedziela)
Zespół pałacowo - parkowy w Młochowie k. Nadarzyna
Wyznacz trasę

DO STARTU POZOSTAŁO

NADARZYN
INFORMACJE
OPIS TRASY
PROGRAM ZAWODÓW
MAPA TRASY

Gmina Nadarzyn (73,4 km2) – znajduje się w południowej części powiatu pruszkowskiego, a zamieszkuje ją ponad 11 tys. mieszkańców (ze względu na użytkowników działek letniskowych w okresie wiosenno – letnim liczba ta zwiększa się prawie dwukrotnie).

Dzisiejszy Nadarzyn – to gmina nowoczesna i otwarta, w której inwestorzy i nowi mieszkańcy mogą liczyć na przychylność i współpracę lokalnego samorządu. Intensywny i zrównoważony rozwój Gminy Nadarzyn od lat jest dostrzegany i wyróżniany na forum krajowym w konkursach i rankingach. Gmina Nadarzyn jest idealnym miejscem dla wszystkich, którzy nade wszystko cenią sobie ciszę, spokój i bogactwo środowiska naturalnego, poszukują odpoczynku od uciążliwości wielkomiejskiego życia, ale w pobliżu metropolii warszawskiej. Od lat w Gminie Nadarzyn odnotowuje się intensywny rozwój gospodarczy. Dzięki umiejętnemu gospodarowaniu finansami znaczna część budżetu przeznaczana jest na wydatki inwestycyjne, co umożliwiło przeprowadzenie wielu dużych i znaczących inwestycji w zakresie oświaty, sportu i kultury. W Gminie Nadarzyn dobrze rozwinięta jest infrastruktura techniczna, a władze samorządowe dużą uwagę przywiązują do inwestycji związanych ze sportem, kulturą i oświatą.

Nadarzyn w Internecie: www.nadarzyn.pl

Start i meta oraz kolarskie miasteczko będzie zlokalizowane w przepięknym Parku Pałacowym w Młochowie koło Nadarzyna. I tak samo, jak przed rokiem, rywalizacja rozegra się na niemal 20-kilometrowej rundzie poprowadzonej prawie w całości na obszarze Lasu Młochowskiego. Uczestnicy Mini pokonają ją jeden raz, a zawodnicy z Maxa dwukrotnie. Dojazd na pętlę to około 6km po trasie, którą pokonuje Fan, a po zaliczeniu okrążenia pozostaje finiszowy, ponad kilometrowy odcinek do mety (również wspólny dla wszystkich trzech dystansów). Sektory i pierwsza prosta to brukowana alejka (ul. Markiewicza), którą ruszymy wprost na asfalt ul. Mazowieckiej i po 200m skręt w lewo w ul. Źródlaną; kolejne 300m i na dobre znikamy w lesie.

Dominującą część nawierzchni stanowią dukty leśne, zasadniczo dosyć twarde (szutrowe, po ubitym piasku lub igliwiu), ale czasem z rozjeżdżonymi koleinami, a chwilami z korzeniami, piaskiem lub trawą. Mogą się zdarzyć krótkie fragmenty trasy, gdzie natkniemy się na kałuże lub podmokle dróżki - zwłaszcza, jeśli popada. Po drodze mamy też odcinki singli, które wiją się pomiędzy zaroślami, kilkakrotnie przecinamy szutrową drogę wskroś lasu. Sam szuter stanowi mniej więcej 1/3 całości dystansu. Dwa razy na ponad 19-kilometrowej rundzie pojawia się asfalt: około 300m odcinek w miejscowości Krakowiany oraz dwa przecięcia o charakterze „wyboistym”, po południowej stronie Młochowskiego Lasu na wysokości Żelechowa. Cała reszta to (mniej lub więcej) rodzaj wymagającego trekkingu. Trochę bardziej technicznie będzie w połowie i pod koniec każdej rundy, gdzie trasa wiedzie odpowiednio w pobliżu jeziorka na byłej żwirowni oraz przez mini-dolinkę okolicznego strumyka.

Wzorem ubiegłego roku na rundzie Mini uczestnicy zaliczą wersję „light” wokół wyrobiska byłej kopalni, a na drugim okrążeniu rozszerzenie Maxa w opcji „full”. Poza tym nie ma trudnych podjazdów czy karkołomnych zjazdów, ale teren nieustannie faluje, co daje w efekcie sumę podjazdów niemal 180m na rundzie Mini i nieco ponad 300m na rundzie Max. Ani dużo, ani mało, ale biorąc pod uwagę interwałowy charakter (ze względu na częstą zmianę kierunku jazdy) oraz miejscami miękkie podłoże, sumaryczny wysiłek może mimo wszystko dać się niektórym zawodnikom mocno we znaki (zwłaszcza, że najbliższy weekend ma być wg prognoz bardzo ciepły czy wręcz gorący). Ostatnie kilkaset metrów do mety prowadzi żwirowymi alejkami po parku, a przed samym finiszem kilka wiraży po bruku.

Stosunkowo prosta technicznie trasa - w sam raz na złapanie oddechu po wymagających etapach w Legionowie i Radzyminie. Do przejechania absolutnie dla wszystkich bez względu na wiek i poziom rowerowego zaawansowania. Przy okazji dobra szansa na ewentualne podreperowanie „ratingu”. To będzie miły sposób na regenerację sił przed kolejnymi wyzwaniami sezonu (wymagające XC na Kopie Cwila, a już tydzień później Góra Kalwaria).

PS. Na trasie leży kilka powalonych drzew. Dobrzy technicznie zawodnicy zapewne je przeskoczą, ale jest możliwość objechania z boku (dzieci) lub pokonania na nogach, bo nie są bardzo grube (największe 20-30cm średnicy). Połamania kół!

Marek Gronowski, koordynator tras Poland Bike

PATRONI MEDIALNI