II ETAP NOWY DWÓR MAZOWIECKI

18 kwietnia (sobota)
Nowy Dwór Mazowiecki, Garnizon Modlin, Aleja Przewodników
Wyznacz trasę

DO STARTU POZOSTAŁO

NOWY DWÓR MAZOWIECKI
INFORMACJE
OPIS TRASY
PROGRAM ZAWODÓW
MAPA TRASY

NOWY DWÓR MAZOWIECKI - leży na Nizinie Środkowopolskiej w Kotlinie Warszawskiej, w województwie mazowieckim, 34 km na północ od Warszawy, przy szlakach komunikacyjnych: drogowym (trasa szybkiego ruchu Warszawa-Gdańsk), kolejowym (łączącym Warszawę z portami Wybrzeża) i rzecznym (północ - południe). Miasto usytuowane jest na tarasie nadzalewowym pomiędzy Wisłą, Narwią i Wkrą, które łączą się w jego granicach. Wisła wyznacza południową i południowo - zachodnią granicę miasta na długości 7,5 km, a Narew z Wkrą północną. Nowy Dwór Mazowiecki sąsiaduje z gminami: Zakroczym, Pomiechówek i Czosnów (powiat nowodworski) oraz Wieliszew i Jabłonna (powiat legionowski).

Nowy Dwór Mazowiecki jest miastem o ponad 600-letniej tradycji. Położenie przy głównych szlakach komunikacyjnych stwarza warunki do rozwoju pod względem administracyjnym, przemysłowym i handlowym.

Nowy Dwór Mazowiecki posiada także bogatą i ciekawą historię. Miały tu miejsce wielkie historyczne wydarzenia. Liczne i cenne zabytki fortyfikacyjne - dziedzictwo przeszłości - potrafią zauroczyć niejednego przybysza.

Nowy Dwór Mazowiecki w Internecie: www.nowydwormaz.pl

Na etap w Nowym Dworze Mazowieckim tradycyjnie, jak co roku zapraszamy do Garnizonu Modlin. Mieliśmy tu już edycję „królewską”, była też „cesarska” - tym razem, podobnie jak przed rokiem, można ją nazwać CK (Cesarsko-Królewską). A to za sprawą lokalizacji tuż przed bramą dawnych koszar Twierdzy Modlin, gdzie kręcono słynną komedię „CK Dezerterzy”. Obecnie ten obiekt (i spory obszar wokół) to teren ogromnej historyczno-rekreacyjnej inwestycji o nazwie Garnizon Modlin.

Dzięki uprzejmości i gościnności obecnych gospodarzy Garnizonu Modlin, tam właśnie będą zlokalizowane: start i meta oraz kolarskie miasteczko. Wszyscy uczestnicy wyścigu będą mogli przejechać 2,5km wymagającą rundę w obrębie murów tzw. Twierdzy Wewnętrznej, a całkiem spora porcja ścigania, jak co roku, odbędzie się w otoczeniu imponujących fortyfikacji Twierdzy Modlin. Miejsce startu wyjątkowo atrakcyjne pod względem turystycznym – przy okazji rozgrzewki każdy będzie miał szansę na zetknięcie z prawdziwą historią (przepiękna panorama doliny Wisły z wysokości Twierdzy oczywiście gratis). Na początku kilka kilometrów „szerokości”, co pozwoli na dokładne przetasowanie stawki przed mocnymi wyzwaniami na rundzie właściwej.

Przebieg trasy jest bardzo podobny jak przed rokiem, ale tym razem pierwsze okrążenie (czyli dystans Mini) ominie „WajsGórę”, a zaliczy ją jedynie dystans Max na swojej drugiej rundzie. Takie rozwiązanie pozwoli uniknąć zatoru, a dzięki temu wyniki zawodników na mecie będą w pełni miarodajne.

To chyba jedyne miejsce, które zmusi wszystkich uczestników do rezygnacji z siodła. Poza tym wyścig będzie zapewne bardzo szybki, ale mimo to obfitujący w wiele atrakcji. W połowie każdej rundy słynne zakroczymskie wąwozy, końcówka zaś pozwoli wytrawnym „góralom” na pokazanie pełni swoich możliwości w obrębie samej Twierdzy. Niespełna trzy kilometry przed finiszem podjazd przez „Bramę Napoleona”, a potem mocno interwałowa pętla pełna nagłych nawrotów po koszarowym dziedzińcu.

Tuż przed „Bramą Kadetów” nastąpi rozjazd dystansów: Max skręci w prawo i pojedzie na drugą rundę, a Mini zjedzie prosto w dół do bramy zachodniej pod „ Wieżą Czerwoną” (zwaną też Tatarską). Za nią czeka krótki, ale intensywny podjazd na „podkowę” wokół miasteczka, a po zjeździe ostatni wiraż i prosta wznosząca po bruku na „kreskę”.

Jak zwykle ruszamy w stronę Zakroczymia - jazda na rundach: Mini (25 km), Max (51 km). Dystanse wydają się może niedługie, ale za to pełne atrakcji w postaci zjazdów, podjazdów, wąwozów i momentami bardzo technicznych elementów - ich mocno interwałowy charakter może dać mocno w kość już po pierwszym okrążeniu. Komu będzie mało, może sprawdzić swoją wytrzymałość na drugiej rundzie.

Do 11 kilometra (las z wąwozem) trasa dość szeroka. Co nas czeka?
- pierwsze pół kilometra drogą żużlową (al. Przewodników), lekki zjazd i ostry wiraż w lewo, a następnie lekkim lukiem przez dziką część parku do asfaltu – to znana z zeszłego roku ul. Obwodowa, którą przejedziemy wokół całej Twierdzy aż do wyjazdu przez bramę zachodnią poza mury (ok. 3,5 km)
- szybki przeskok szeroką gruntową drogą do następnego asfaltu, przejazd nad trasą S7, prawy wiraż w szutrówkę, która wiedzie przez kolejne 3 km wzdłuż krajowej „Siódemki”; do leśnego jaru jeszcze prawie 4 km drogami polnymi, kawałek po bruku, a w międzyczasie przeskok przez centrum Zakroczymia i krótki odcinek leśnym duktem
- przez moment (tuż przed 12km) zahaczymy na krótko kolejny asfalt, a zaraz potem wjazd do słynnego zakroczymskiego jaru.

Wąwóz w lesie (między 12 a 14 kilometrem) to prawdziwy sprawdzian techniki. Bywało, że na liczącym 1,5 km odcinku można było zaliczyć cztery pory roku: suche jesienne liście, wiosenne roztopy, na samym dole kawałek piaszczystej plaży, gdzie rower potrafi nagle zatańczyć sambę bez zgody właściciela... a do tego interwałowy wysiłek. Tej wiosny na razie trudno przewidzieć, czego się tam spodziewać…

Od 14 do 18 kilometra trasa niemal nieustannie wspina się lub biegnie w dół dość trudnymi, technicznymi zjazdami na morenowym terenie między doliną Wisły a zakroczymską skarpą -to sekwencja 4 długich wytrzymałościowych podjazdów przeplatanych technicznymi, stromymi zjazdami.

Na ok. 25km (tuż przed metą) rozjazd dystansów – Mini finiszuje, a Max kontynuuje jazdę na drugim okrążeniu. Zaraz po ponownym pokonaniu ul. Obwodowej drobna modyfikacja trasy: wjazd w fortyfikacje Obwodu Zewnętrznego - krótka, ale techniczna sekcja wzdłuż murów twierdzy (starzy bywalcy zapewne przypomną sobie edycje sprzed lat).

Od 30 kilometra aż do mety powtórka rundy Mini, ale tym razem wkomponowany najmocniejszy akord: „Wajsgóra” na 44 kilometrze. Kto już kiedyś tu był i mierzył się z tym morderczym podjazdem/podejściem, ten wie, czym to pachnie – dla debiutantów niezapomniane wrażenia. Tuż po zakończeniu wspinaczki, na samej górze, na kolarzy będzie czekał bufet dla zregenerowania nadwątlonych sił.

Na końcu każdego okrążenia zdobywanie Twierdzy, czyli jazda wzdłuż malowniczych murów nad samym brzegiem Wisły: 5 km przed metą tzw. Korona Utracka, chwilę później Elewator i Wieża Tatarska, ścieżka nad Wisłą wzdłuż Twierdzy Wewnętrznej, potem długa prosta, nawrót pod górkę do Bramy Napoleona, interwałowa runda na dziedzińcu koszar i wyjazd przez jedną z dwóch bram (w zależności od wybranego dystansu). Upragniona meta prawie na wyciągnięcie ręki, ale kibice też mają swoje prawa – ostatnie 500 metrów emocjonującej rywalizacji do obejrzenia na żywo.

Podsumowując: techniczne zjazdy, wymagające podjazdy (dla najmocniejszych „Wajsgóra”), 65 km/h na asfaltowym zjeździe, single, wąwozy, rajd między murami, czasem łacha piasku czy trochę bruku. Wszystko to zarówno na dystansie Max, jak i Mini. Lasu w porównaniu do innych edycji będzie jak na lekarstwo. Błotka tym razem chyba raczej nie uświadczymy. Asfaltów tyle, co przed rokiem – dadzą szansę na odpoczynek po bruku czy ciężkich podjazdach w wąwozach i nie tylko. Na piach raczej nie będziecie narzekać, bo nie ma go zbyt dużo. Jednym słowem: namiastka niemal górskiego ścigania w sercu Mazowsza. Zapraszam wszystkich ambitnych wojowników (i wojowniczki) do forsowania murów Twierdzy w Modlinie. Połamania kół!

Marek Gronowski, koordynator tras Poland Bike

PATRONI MEDIALNI