VII ETAP – WĄCHOCK

2 czerwca (niedziela)
Wąchock, ul. Kościelna
Wyznacz trasę

WĄCHOCK
INFORMACJE
OPIS TRASY
PROGRAM ZAWODÓW
MAPA TRASY
Gmina Wąchock leży w północno-wschodniej części województwa świętokrzyskiego, na północnych obrzeżach Gór Świętokrzyskich i w zachodniej części powiatu starachowickiego w dolinie rzeki Kamiennej. Wąchock oddalony jest o 6 km od Starachowic i 12 km od Skarżyska Kamiennej. Wąchock położony jest w malowniczym krajobrazie górnego biegu rzeki Kamiennej. Dolina rzeczna rozdziela: jurajskie utwory Przedgórza Iłżeckiego, pokryte lasami iłżeckimi i triasowe pokłady południowo-wschodniej części Płaskowzgórza Suchedniowskiego, porośnięte lasami siekierzyńskimi wchodzącymi w skład Puszczy Świętokrzyskiej. Dolina rzeki Kamiennej, której część znajduje się na terenie miasta jest północą granicą Sieradowickiego Parku Krajobrazowego.
Wąchock w Internecie: www.wachock.pl

Wąchock. Niewątpliwie jeden z trzech najtrudniejszych, a zarazem najatrakcyjniejszych tegorocznych etapów. Pozostałe dwa to oczywiście Sitkówka-Nowiny i Kielce w ramach Korony Świętokrzyskiej - apogeum tego sezonu, nieporównywalne z niczym, co można spotkać na Mazowszu. Tak samo jak na „etapówce” prawdziwe góry, trasa obfitująca we wszelkie atrybuty mtb. Będą mozolne wspinaczki, szalone (niemalże downhill’owe) zjazdy, bardzo techniczne single, ale też interwałowe fragmenty czy odcinki, gdzie da się sformować tak lubiane, słynne już „mazowieckie pociągi”. Dystanse również o podobnej długości.

W poprzednim sezonie wąchocka trasa w takim kształcie była częścią Korony Świętokrzyskiej i zebrała bardzo pozytywne opinie uczestników. Jako, że nie wszyscy chętni mogli brać w niej udział ze względów regulaminowych, w tym roku postanowiliśmy powtórzyć ją z niewielkimi tylko modyfikacjami. Mamy nadzieję, że przypadnie do gustu również „regularnym maratończykom MTB”.

Start z miasteczka usytuowanego, tak jak przed rokiem, pod Klasztorem Cystersów. Pierwsze 700m to dość stromy podjazd asfaltem, dochodzący miejscami do 10%, skręt w prawo, nawierzchnia zmienia się na gruntową, ale podjazd jest kontynuowany jeszcze przez prawie 200m. Po pierwszej ostrej selekcji chwila na złapanie oddechu na polnej drodze i osiągamy ścianę lasu. Tam tasowanie peletonu rozpocznie się na nowo za sprawą kolejnego podjazdu i zdecydowanej zmiany nawierzchni na lekkie „enduro”. Po 3km od startu peleton wyjeżdża na drogę powiatową, gdzie nawierzchnię stanowi bruk. Będziemy się z nim zmagać przez ok. 4km (aż do podjazdu pod Wykus), a na dokładkę do pokonania na tym odcinku będą dwa długie wymagające podjazdy, które ostatecznie dokonają dzieła wstępnej selekcji.

Zaraz za szczytem skręt w prawo w szutrową drogę, która biegnie w kierunku pln-zach. aż do osady Kaczka. My skorzystamy z niej tylko częściowo – odbijemy też dwukrotnie na pejzażowy zielony szlak, gdzie zawodnicy po raz pierwszy będą mogli przetestować umiejętności techniczne. Po 5km tej swoistej przeplatanki, pod koniec 13km kolejny podjazd – tym razem duktem po igliwiu przez Żarnowską Górę. Po północnej stronie wyjeżdżamy na „Zuzulankę” – szeroka szutrowa arteria to pole do popisu dla miłośników jazdy na kole. Przerywnik nie będzie jednak długi, bo po kolejnych 2km znów zagłębiamy się w prawdziwie górski teren. Wspinaczka szlakiem do „Obraziku”, a następnie zjazd do Cygańskiej Kapy będzie naszpikowany kamieniami, korzeniami, i żlebami wyrzeźbionymi przez wodę. Ponad 3km intensywnego wysiłku, prawdziwy test dla rasowych „górali”, a po powrocie na szuter, na 21km bufet dla regeneracji sił. Stąd już tylko 2km (ponownie brukiem, ale w przeciwną stronę) do rozjazdu na 23km wspólnego ścigania.

Ci na krótszym dystansie pożegnają się na dobre z brukiem i pojadą leśnymi duktami do miejscowości Rataje, a następnie niezwykle malowniczym szlakiem wzdłuż Wąwozu Rocław, aż do opłotków Wąchocka. Kilometr przed metą przejazd pod krajową „42”, przeskok przez strumyk i ulicą Wielkowiejską wprost na finisz pod klasztorem.

Na rozjeździe Max skręci ostro w prawo i zaliczy 8km by-pass, aby dotrzeć na drugą pętlę. Od tego momentu zacznie się mocna, terenowa jazda w stronę rzeczki Lubianka. Trasa powiedzie zawodników m.in. kamienistym, miejscami hardcorowym zjazdem do Obozu Langiewicza, a następnie technicznym singlem wzdłuż Polany Langiewicza. Na chwilę wyjedziemy na szeroki szuter, dwa szybkie zakręty przez mostek i drugą stroną strumienia przedostaniemy się w okolice Zalewu Lubianka. Krótki fragment po płaskim i za chwilę kolejna wspinaczka – tym razem po czymś, co kiedyś było asfaltem (asfalt Sołtysa?). Na górze nawrót i zjazd w prawo od zielonego szlaku z powrotem w dół do Lubianki. Przejazd po płytach i po drugiej stronie rzeczki docieramy pod Ostre Górki. To wyniesienie terenu na ponad 300m npm. więc podjazd, mimo że „cywilizowany”, będzie kosztować sporo wysiłku. Za szczytem długi zjazd i po nawrocie w lewo kolarze dłuższego dystansu wjadą na drugą rundę, którą zainicjuje ponowna wspinaczka przy Wykusie. Po powtórnym pokonaniu prawie 16km pętli, Max podąży do mety w ślad za krótszym dystansem.

I tak samo na ostatnie 7km składają się kolejno: leśne dukty, szutrowa droga przez Rataje, po niej próba szybkości w wąwozie Rocław (bardzo podobny do zakroczymskich jarów, ale sporo dłuższy). Na zakończenie tunel pod „krajówką”, strumyk i finiszowe metry na kostce przed Klasztorem.

Na swojej drodze kolarze spotkają wszystkie bez wyjątku nawierzchnie. Procentowo wygląda to następująco: mniej więcej po równo bruku i szutru, co stanowi w sumie ok. 40% trasy. Tam zazwyczaj pojedziemy szybciej, o ile przeszkodą nie będzie stromość podjazdu. Na pozostałe 60% składają się piaskowe dukty leśne, dróżki pokryte igliwiem, zjazdy po kamienistych ścieżkach, drogi polne oraz trochę asfaltu po starcie oraz na dojeździe do mety. Co jakiś czas natkniemy się również na bardzo charakterystyczne dla tych okolic odcinki dróg z głębokimi koleinami (czasem wypełnione wodą), gdzie najlepiej jechać środkiem (zazwyczaj porośniętym trawą). Garb po środku ma zazwyczaj min. 60cm szerokości, ale momentami wymaga dobrego balansu i koncentracji, aby nie zsunąć się do rynienki z wodą. Oczywiście nie zabraknie również brukowych podjazdów i lotnych finiszy po „kocich łbach”.

Staramy się ominąć wszelkie błotniste odcinki, ale wodę i tak pewnie napotkacie gdzieniegdzie w niższych odcinkach trasy (jak to w górach). Czasem kałuże mogą być szersze, ale większość przy pewnej dozie techniki da się objechać „na sucho”. Wszystkie te „atrakcje” dotyczą głównie by-passu Maxa, choć będą też przez chwilę w lesie koło Ratajów, gdzie przejeżdża zarówno Mini, jak i Fan. Przez drobne strumyki na długim dystansie przejeżdżamy 3 razy, na Mini i Fan tylko raz na samej końcówce w obrębie miasta.

Dobór opon nie pozostawia żadnych wątpliwości. Szerokie opony z przynajmniej uniwersalnym bieżnikiem, ciśnienie między niskim a średnim – raz ze względu na przyczepność, dwa na komfort jazdy. Osoby jeżdżące na rowerach typu „full” będą w naprawdę uprzywilejowanej sytuacji. Do zobaczenia na świętokrzyskich szlakach i tradycyjnie już połamania kół!

Marek Gronowski, koordynator tras Poland Bike

PATRONI MEDIALNI