GÓRA KALWARIA

12 lipca (niedziela)
Plac Piłsudskiego, Góra Kalwaria
Wyznacz trasę

DO STARTU POZOSTAŁO

GÓRA KALWARIA
INFORMACJE
OPIS TRASY
PROGRAM ZAWODÓW
MAPA TRASY

Góra Kalwaria położona jest w centralnej części województwa mazowieckiego, w dolinie Wisły, w południowej części Kotliny Warszawskiej. Znajduje się w powiecie piaseczyńskim. Największym atutem jest jej położenie. Od granic Warszawy dzieli ją ok. 20 km. Dogodna lokalizacja na przecięciu szlaków komunikacyjnych północ-południe i wschód-zachód czyni z Góry Kalwarii miejsce interesujące zarówno dla inwestorów, jak i dla turystów. Góra Kalwaria znana jest ze swego historycznego dziedzictwa. Wśród najciekawszych atrakcji możemy wymienić unikalny w skali europejskiej układ architektoniczny miasta, które zostało zbudowane na planie krzyża bądź Zamek Książąt Mazowieckich w Czersku. Góra Kalwaria posiada także walory przyrodnicze. Na terenie gminy znajduje się m.in. Chojnowski Park Krajobrazowy, Rezerwat Łachy Brzeskie oraz liczne pomniki przyrody i malownicze otoczenie rzek (Wisła i Mała Zielona). Góra Kalwaria zajmowała w ostatnich latach wysokie pozycje w rankingach gmin przyjaznych inwestorom i środowisku. Wielokrotnie nagradzano gminę za wysokie tempo rozwoju.

Góra Kalwaria w Internecie: www.gorakalwaria.pl

Góra Kalwaria (FAN - 7km, MINI - 28km, MAX - 49km). Dystans FAN ze startem honorowym brukiem na dół, gdzie następuje start ostry. Na trasie znajdą się ścieżki i dróżki nad Wisłą między sadami i skarpa wiślana. Trasa szybka, średnio wymagająca technicznie, trudna wytrzymałościowo ze względu na finiszowy, trudny podjazd brukiem ul. św.Antoniego. Trasa MINI/MAX w porównaniu do zeszłorocznej edycji z niewielkimi zmianami na rundzie MINI, natomiast całkiem spora odmiana czeka na zawodników jadących dystans MAX.

 

Tak samo jak rok temu, przed finiszem na wszystkich uczestników czeka kilka wymagających zjazdów i podjazdów, które będą mocnym akordem przed ostrą końcówką po bruku. Tutaj kolejność wjazdu na metę nie jest dziełem przypadku – liczą się prawdziwe, kolarskie umiejętności i walory mtb. Startujemy tak, jak zwykle na placu przed siedzibą Straży Pożarnej przy ul. ks. Sajny. Pierwsze kilometry będą identyczne, jak w zeszłorocznej edycji. Do trzeciego kilometra jedziemy asfaltem, który płynnie przechodzi w polną drogę. Dalsze 3km pojedziemy gruntową drogą wzdłuż torów kolejowych. Na 6km, tuż po nawrotce w kierunku Krzaków Czaplinkowskich, wrócimy na chwilę na asfalt ul. Głównej, a następnie drogą gruntową na tyłach stadionu dotrzemy do lasu. W miejscowości Karolina (na 8km) przecinamy ul. Słoneczną i od tego momentu na kolejne 7km znikamy w miejscowym interiorze. Po drodze będzie do pokonania dość zróżnicowana, chwilami technicznie wymagająca trasa: na przemian duktami, ścieżkami, czasem leśnym szutrem i przez chwilę brukiem.

 

Między 13 a 15km ciekawa sekcja singlem po okolicznych pagórkach (prawie 2km jazdy po garbie, gdzie teren wznosi się maksymalnie do 122m npm). Po przekroczeniu kolejnego asfaltu (ul. Brzozowa) kolarze pokonają jeszcze jeden leśny fragment (ścieżką po niewielkich wzniesieniach). Ponownie wracamy do gruntowej drogi wzdłuż torowiska, na końcu podjazdu ostry nawrót (180st) przez wiadukt kolejowy i od tego momentu wracamy północną stroną torów w kierunku G. Kalwarii z tendencją opadającą. Na 18km powrót w okolice znane z lat ubiegłych. Dwa kilometry dalej, w m. Ługówka na kolarzy będzie czekał bufet.

 

Kolejne kilometry w sąsiedztwie linii kolejowej, gdzie mamy permanentny kontakt z cywilizacją, ale trasa obfituje w liczne przeszkody terenowe. Potem na jakiś czas trasa nieco łagodnieje, dając możliwość złapania oddechu przed stosunkowo ciężką końcówką. Tu zaczynają się pierwsze prawdziwe „schody”: najpierw (ok. 24km) podjazd wzdłuż torów pod drogą krajową nr 79, a później sekwencja długich i stosunkowo trudnych zjazdów i podjazdów na wiślanej skarpie. W międzyczasie przejazd przez lokalny „park XC”. Po nawrotce nad Wisłą (na 26km), dość długi i chwilami „sztywny”, niemal kilometrowy podjazd ul. Wiślaną. Po tym wszystkim (ok. 28km) MINI zrobi nawrót w dół skarpy, w kierunku mety i przed zawodnikami już tylko, dobrze znana, finiszowa wspinaczka brukiem ul. Św. Antoniego (ok. 300m).

 

Peleton MAX po rozjeździe pokona ponad 22km wytrzymałościową pętlę wokół Czerska, zaliczając po drodze wzgórze zamkowe. Na pewno nie zabraknie prawdziwych terenowych atrakcji. Będą ciężkie podjazdy, techniczne (czasem piaskowe) zjazdy, krótki singiel po igliwiu, balans między błotnymi koleinami, trochę trawy, nieco szutru, czasem tłuczeń albo bruk. Raz czy dwa zdarzy się asfalt lub jego namiastka.

 

Najpierw trzeba przebyć forsowne 7km ścieżkami wzdłuż wałów nad Wisłą (po drodze na 38km bufet), a po nawrotce w okolicy Królewskiego Lasu, dość wyczerpujący podjazd: najpierw wąskim asfaltem, a końcówka drogą wśród sadów. W miejscowości Naddawki skręt koło słynnej już stodoły, a potem przez nadwiślańskie łęgi wprost do Czerska. Mimo niewielkich przewyższeń to spory wysiłek zwłaszcza w pełnym słońcu – tam prawie nie uświadczymy cienia.

 

Pod samym zamkiem w Czersku czeka na kolarzy bardzo trudny wytrzymałościowo podjazd wysypany grysem, przejazd przez ryneczek, a następnie szybki zjazd asfaltem. Na dole, tuż za mostkiem ostro w lewo, skąd ul. Gródź doprowadzi do kolejnego ciężkiego podjazdu (też wysypanego grysem). Niespełna kilometr asfaltem na złapanie tchu i znowu teren – tym razem wymagający zjazd dróżką ze skarpy.

 

Uwaga! Na dole, na samym końcu prostej, tuż przed skrętem betonowy mostek – tam trzeba zachować szczególną uwagę ze względu na pokaźny uskok z prawej strony (będzie oznakowany biało-czerwoną taśmą ostrzegawczą).

 

Ostatnie 3km przed końcówką to ponownie malownicze drogi przez łęgi, które prowadzą do drogi technicznej wzdłuż nasypu nowej trasy DK50. Po przejeździe tunelem pod obwodnicą, zawodnicy Maxa jadą w ślad za krótszym dystansem aż do opłotków G. Kalwarii i podobnie jak Mini, tuż przed metą (350m) muszą pokonać ciężki, brukowy podjazd ul. Św. Antoniego, którym wracamy do pierwszych zabudowań miasta. Przed szczytem, gdzie będzie umiejscowiona „kreska” lewy wiraż i krótka prosta do mety (niestety do ostatnich metrów tylko pod górę ;).

 

Wyścig przebiega głównie szlakami turystycznymi (pieszymi lub rowerowymi), chwilami wykorzystuje też ciągi dróg publicznych w tym asfalty. Na pętli Max dłuższe odcinki po łęgach wzdłuż wałów, gdzie słońce może dać się szczególnie we znaki. Trasa stosunkowo łatwa technicznie, ale wymagająca siły i wytrzymałości. W większości twarda, ale jeśli przelotnie popada pojawią się miejsca bardzo śliskie ze względu na tłuste, gliniaste podłoże.


Dodatkowym utrudnieniem może być wysoka temperatura i trzeba wziąć to pod uwagę planując dystans oraz zapasy płynów.

 

Dobór opon. Generalnie polecam semi-slicki, ale w przypadku ewentualnego deszczu dla mniej zaawansowanych lepsze będą uniwersalne. Ciśnienie średnie nawet do wysokiego przy bardzo szerokich rozmiarach (typu 2,25) czy niewielkiej masie zawodnika.

 

Wskazówka dla Tych, co pierwszy raz w Górze Kalwarii. Trasa zarówno na Mini, jak i Max jest dość twarda i szybka, co wcale nie znaczy, że łatwa, gdyż jest co jakiś czas poprzetykana wyczerpującymi podjazdami oraz dość trudnymi zjazdami, które wymagają przynajmniej dobrej techniki - oczywiście na dłuższym dystansie jest tego odpowiednio więcej. Połamania kół!

 

Marek Gronowski, koordynator tras Poland Bike

ŚLAD GPS

TRASA MINI/MAX

STREFA START/META

PATRONI MEDIALNI