GÓRA KALWARIA

20 czerwca (niedziela)
Góra Kalwaria, Skwer Adama i Ewy
Wyznacz trasę

DO STARTU POZOSTAŁO

GÓRA KALWARIA
INFORMACJE
OPIS TRASY
PROGRAM ZAWODÓW
MAPA TRASY

Góra Kalwaria położona jest w centralnej części województwa mazowieckiego, w dolinie Wisły, w południowej części Kotliny Warszawskiej. Znajduje się w powiecie piaseczyńskim. Największym atutem jest jej położenie. Od granic Warszawy dzieli ją ok. 20 km. Dogodna lokalizacja na przecięciu szlaków komunikacyjnych północ-południe i wschód-zachód czyni z Góry Kalwarii miejsce interesujące zarówno dla inwestorów, jak i dla turystów. Góra Kalwaria znana jest ze swego historycznego dziedzictwa. Wśród najciekawszych atrakcji możemy wymienić unikalny w skali europejskiej układ architektoniczny miasta, które zostało zbudowane na planie krzyża bądź Zamek Książąt Mazowieckich w Czersku. Góra Kalwaria posiada także walory przyrodnicze. Na terenie gminy znajduje się m.in. Chojnowski Park Krajobrazowy, Rezerwat Łachy Brzeskie oraz liczne pomniki przyrody i malownicze otoczenie rzek (Wisła i Mała Zielona). Góra Kalwaria zajmowała w ostatnich latach wysokie pozycje w rankingach gmin przyjaznych inwestorom i środowisku. Wielokrotnie nagradzano gminę za wysokie tempo rozwoju.

Góra Kalwaria w Internecie: www.gorakalwaria.pl

Góra Kalwaria (FAN - 8km, MINI - 31km, MAX – 52km). Dystans FAN ze startem honorowym brukiem na dół, gdzie następuje start ostry. Na trasie znajdą się ścieżki i dróżki nad Wisłą między sadami i skarpa wiślana. Trasa szybka, średnio wymagająca technicznie, trudna wytrzymałościowo ze względu na finiszowy, trudny podjazd brukiem ul. św. Antoniego. Niewielkie zmiany przebiegu trasy na rundzie MINI, natomiast całkiem spora odmiana czeka dystans MAX. Ze względu na ograniczenia związane z obwodnicą, tym razem rezygnujemy z jazdy MAX do Czerska i obydwa dystanse pojadą razem na rundzie obejmującej interwałową jazdę po leśnych pagórkach wokół Krzaków Czaplinkowskich oraz Ługówki.

 

Wszyscy zawodnicy dużą część pętli pokonywali na zeszłorocznej edycji, tyle, że niektóre odcinki w odwrotnym kierunku. Dodatkowy fragment sięgający aż pod Dobiesz, mogą pamiętać „weterani” ścigający się w Górze Kalwarii kilka lat temu. Tam uczestnicy zaliczą przejazd krętym duktem leśnym wzdłuż czerwonego szlaku.

 

W Ługówce rozjazd: MINI podąży tradycyjną trasą do mety, a MAX odbije w prawo, aby pokonać rundę ponownie. Podobnie jak w Nadarzynie i Nowym Dworze Mazowieckim na drugiej rundzie czeka na zawodników stosunkowo krótki, ale bardzo treściwy by-pass. Tym razem to prawie 2 km bardzo wymagającego, technicznego singla z kilkoma mocnymi podjazdami, stromymi zjazdami oraz trawersami.

 

Dzięki temu rozwiązaniu dodaliśmy kilka fragmentów, które uatrakcyjnią przebieg trasy, a jednocześnie dadzą możliwość rozdzielenia peletonu przed podjazdem przy torach. Tak samo jak rok temu, przed finiszem czeka na Was kilka wymagających zjazdów i podjazdów, które będą mocnym akordem przed ostrą końcówką. Tutaj kolejność wjazdu na metę nie jest dziełem przypadku – liczą się prawdziwe, kolarskie umiejętności i walory mtb.

 

Startujemy tak, jak zwykle w pobliżu Straży Pożarnej przy ul. ks. Sajny. Tuż obok na Skwerze Adama i Ewy tradycyjnie znajdzie się Biuro Zawodów i Kolarskie Miasteczko. Pierwsze kilometry będą identyczne, jak w zeszłorocznej edycji. Do trzeciego kilometra jedziemy asfaltem, który płynnie przechodzi w polną drogę. Po przejeździe pod obwodnicą odbijamy od torów w stronę Krzaków Czaplinkowskich. Na 5km i 6km przecięcie dwóch kolejnych asfaltów, a od 7km teren zaczyna lekko falować i tam też momentami będzie nieco węziej. Po minięciu Krzymowa na dłuższy czas znikamy w miejscowym interiorze.

 

Po drodze będzie do pokonania dość zróżnicowana, chwilami technicznie wymagająca trasa: na przemian duktami, ścieżkami, czasem leśnym szutrem i przez chwilę asfaltem. Między 10 a 12km ciekawa sekcja technicznym singlem po okolicznych pagórkach z kilkoma wymagającymi podjazdami - prawie 2km jazdy po garbie, gdzie teren wznosi się maksymalnie do 122m npm.

 

Po przekroczeniu kolejnego asfaltu (ul. Brzozowa w Sobikowie) czeka na kolarzy jeszcze jeden leśny fragment (ścieżką po niewielkich wzniesieniach). Ponownie wracamy do gruntowej drogi, która lekko wznosi się wzdłuż torowiska, a po nawrotce na wiadukcie kolejowym jedziemy północną stroną torów w kierunku Ługówki z tendencją opadającą. Tuż po nawrotce na wiadukcie kolejowym (15km) kolarze wjadą na bufet regeneracyjny (na drugiej rundzie MAX – 36km). Kolejne 4km: najpierw nieco pofałdowaną drogą leśną, a następnie polną docieramy w okolice miejscowości Dobiesz.

 

Za niewielkim garbem będzie ostra nawrotka, a za nią malowniczy odcinek krętym duktem po czerwonym szlaku (aż do rozjazdu). Do tego miejsca peleton pokona mocno interwałową pętlę (MINI 1x, Max 2x), gdzie nie zabraknie prawdziwych terenowych atrakcji. Będą ciężkie podjazdy, techniczne (czasem piaskowe) zjazdy, szybkie single po igliwiu, nieco szutru, czasem trawa. Raz czy dwa zdarzy się asfalt lub jego namiastka.

 

Po 21km wspólnego ścigania dystanse się rozdzielą. MINI pojedzie prosto w stronę mety, a MAX odbije w prawo, żeby zaliczyć drugą rundę. Po przejeździe przez Ługówkę i pod torami kolejowymi, MAX wróci na pętlę na 4km. Po powtórnym pokonaniu ponad 20-kilometrowego okrążenia wokół Krzaków Czaplinkowskich MAX dotrze na rozjazd i tym razem (tak samo jak MINI) kieruje się w stronę mety. Kolejne kilometry, znane z lat ubiegłych, przebiegają w sąsiedztwie linii kolejowej, gdzie mamy permanentny kontakt z cywilizacją, ale trasa obfituje w liczne przeszkody terenowe. Początkowo, na jakiś czas trasa nieco łagodnieje, dając możliwość złapania oddechu przed stosunkowo ciężką końcówką.

 

Na 26km (47km/MAX) zaczynają się pierwsze prawdziwe „schody”: najpierw stromy zjazd po trawie do torów, a za chwilę krótki, ale jeszcze ostrzejszy podjazd przy torach pod ulicą Pijarską. Na 27km (48/MAX), przy asyście Policji przecinamy drogę wojewódzką nr 724 w Moczydłowie, a później sekwencja długich i stosunkowo trudnych zjazdów i podjazdów na wiślanej skarpie. W międzyczasie przejazd przez lokalny „park xc”. Po nawrotce nad Wisłą na 29km/50MAX) fragment w stylu enduro, a następnie niezbyt stromy, ale dość długi i wymagający koncentracji ze względu na nawierzchnię, niemal kilometrowy podjazd ul. Wiślaną.

 

Po tym wszystkim na 30km (51MAX) nawrót w dół skarpy (w kierunku Wisły) i przed zawodnikami przejazd z wału przez łąkę, a potem już tylko, dobrze znana, finiszowa wspinaczka brukiem ul. Św. Antoniego (ok. 300m).

 

Dystans MAX, po powtórnym zaliczeniu pętli, jadą w ślad za dystansem MINI aż do opłotków Góry Kalwarii i podobnie jak MINI, tuż przed metą (350m) mają do pokonania ciężki, brukowy podjazd ul. Św. Antoniego. Na szczycie prawy wiraż i krótka prosta do mety.

 

Wyścig przebiega głównie szlakami turystycznymi (pieszymi lub rowerowymi), chwilami wykorzystujemy też ciągi dróg publicznych w tym asfalty. Trasa stosunkowo łatwa technicznie, ale wymagająca siły i wytrzymałości. W większości twarda, ale jeśli przelotnie popada pojawią się miejsca bardzo śliskie ze względu na tłuste, gliniaste podłoże. Zapowiadana wysoka temperatura może dać się we znaki, więc trzeba wziąć to pod uwagę planując przejazd oraz zapasy płynów.

 

Dobór opon - generalnie polecam semi-slicki, ale w przypadku ewentualnego deszczu dla mniej zaawansowanych lepsze będą uniwersalne. Ciśnienie - średnie nawet do wysokiego przy bardzo szerokich rozmiarach (typu 2,25) czy niewielkiej masie zawodnika.

 

Wskazówka dla debiutantów. Trasa zarówno na MINI, jak i MAX jest dość twarda i szybka, co wcale nie znaczy, że łatwa, gdyż jest co jakiś czas poprzetykana wyczerpującymi podjazdami oraz dość trudnymi zjazdami, które wymagają przynajmniej dobrej techniki. Oczywiście na dłuższym dystansie jest tego prawie dwa razy więcej. Połamania kół!

 

Marek Gronowski, koordynator tras Poland Bike

 

GPS FAN

GPS MINI/MAX

TRASA FAN

TRASA MINI/MAX

PATRONI MEDIALNI