LEGIONOWO

6 września (niedziela)
Plac Kościuszki
Wyznacz trasę

DO STARTU POZOSTAŁO

LEGIONOWO
INFORMACJE
OPIS TRASY
PROGRAM ZAWODÓW
MAPA TRASY

LEGIONOWO – miasto zajmujące 1360 ha położonych w północnej części województwa mazowieckiego, znajdujące się 21 km od centrum Warszawy. Legionowo leży na szlakach komunikacyjnych łączących Warszawę z Gdańskiem (linia kolejowa) i Pojezierzem Mazurskim (droga krajowa nr 61). Tylko 7 km dzieli miasto od Zalewu Zegrzyńskiego - tradycyjnego miejsca wypoczynku mieszkańców Warszawy i okolic. W strukturze ekonomicznej miasta dominuje przemysł odzieżowy, spożywczy, handel i usługi. Legionowo szczyci się także bogatymi tradycjami rzemieślniczymi.

Legionowo w Internecie: www.legionowo.pl

Legionowo (FAN - 9km, MINI - 30km, MAX - 50km). Start i meta oraz kolarskie miasteczko ponownie na skwerze Placu Kościuszki. Stąd dosłownie krok do Legionowskiego Lasu, który kończy się dopiero w administracyjnych granicach Warszawy. Tutaj mieści się cała runda Fan i Mini oraz początek i końcowe kilometry długiego dystansu. Pozostała, niezwykle atrakcyjna część pętli Max, to wymagająca jazda po singlach i duktach Lasów Nieporęckich.

 

Jedziemy podobnie jak przed rokiem, ale ze względu na wymogi związane z Covid19 (grupy startowe) trasa musiała ulec skróceniu. Dotyczy to głównie rundy Max, ale mimo sporej redukcji dystansu, suma podjazdów zmieniła się minimalnie: z 395m do ok. 390m. To oznacza, że koncentracja trudniejszych fragmentów będzie nawet nieco większa niż rok temu.
Zaliczycie niemal wszystkie, najciekawsze elementy trasy znane z poprzednich edycji (również te z „zimówki” w Nieporęcie), choć te przejeżdżane w przeciwnym kierunku z pewnością będą wyglądać zupełnie inaczej. A że „diabeł tkwi w szczegółach”, dodadzą jeszcze nieco „smaczku”. Bardzo interwałowy charakter niektórych odcinków może mocno zaskoczyć. Będzie spora niespodzianka! Będzie po czym odpoczywać!

 

Na dystansie Mini korekty jedynie kosmetyczne, ale został odwrócony kierunek jazdy w stosunku do lat ubiegłych. To oznacza, że już na 11km uczestnicy obu dystansów wkroczą na niemal kultowy single-track między Choszczówką a Józefowem. Suma podjazdów, podobnie jak rok temu, nieco ponad 200m - z czego większość na singlu, a reszta to m.in. pagórki przy ul. Chlubnej, podjazd na wiadukt oraz spore wyniesienia na Nowym Bukowcu w Legionowie.

 

A zatem w drogę. Od startu około kilometra asfaltowymi uliczkami osiedla Bukowiec, a później wjazd do lasu i niemal do 10km w miarę szerokie dukty leśne. Pierwsza okazja na rozerwanie stawki nadarzy się już między 5km a 6km, gdzie mamy spory podjazd przez pokaźną wydmę. Przeskok na niebieski szlak, który doprowadzi do opłotków Choszczówki - tam między 7 a 8 km kolejne urozmaicenie, czyli podjazd pod wiadukt nad torami ul. Jeżowskiego (d. Mehoffera). Po zjeździe chwila wytchnienia na płaskim odcinku do końca 10km, gdzie zaczyna się najbardziej „ambitna” sekcja wyścigu.

 

Trasa wspina się na słynny już (i dla wielu dobrze znany), momentami bardzo techniczny, mocno interwałowy singiel po pagórkach, niedający zbyt wielu okazji do wyprzedzania. Kończy się dopiero na 16km, ale już po kilkuset metrach wjazd na „crossowy” nasyp, króciutki przelot przez „betonkę” i zaraz po tym 3 pokaźne podjazdy wzdłuż linii energetycznych. Po zjeździe w doliny na 17km nastąpi rozjazd dystansów: Max pojedzie na swoją pętlę po Lasach Nieporęckich, a Mini będzie kontynuować ściganie w Lasach Legionowskich.

 

Po rozjeździe trasa prowadzi przez prawie 2km bardziej płasko i jest czas na złapanie drugiego oddechu przed pagórkami na Bukowcu. Po ich pokonaniu pora na regenerację - na 21km (Max 40km) zawodnicy wjadą na bufet. Następnie trochę urozmaicenia na nieco pofalowanym dukcie wzdłuż linii kolejowej w stronę Choszczówki, aż do nawrotu w stronę mety. Na 24km (44km Max) czeka na uczestników przejście podziemne na stacji Choszczówka (do pokonania „na przełajowo”). Niespełna kilometr później sympatyczna ścieżka XC, a po niej finiszowe 4 kilometry. Szybkie i prawie płaskie, ale dla okrasy techniczny singiel na 26km i niewielka „hopka” 2km przed metą oraz krótki „singielek” kilkaset metrów przed „kreską”. Identycznie wygląda końcówka dystansu Max, lecz wcześniej zawodnicy muszą pokonać dużą, liczącą ponad 21km pętlę przez Lasy Nieporęckie, gdzie teren faluje prawie bez ustanku.

 

Runda Max uległa z pozoru drobnym korektom w stosunku do zeszłego roku, ale dzięki temu zyskała jeszcze ciut na atrakcyjności. Dystans nieco krótszy, ale jest do pokonania kilka konkretnych górek oraz technicznych zjazdów. Trasa zyskała jeszcze „ostrzejszy pazur”.

 

Zaraz po rozjeździe okrążenie wokół piaskowni i dojazd ul. Sienkiewicza do Józefowa. Szybki przeskok przez ul. Strużańską (632) w ul. Poziomkową, a za jazem na Kanałku Bródnowskim i kolejnym przeskokiem przez asfalt (ul. Akacjowa w Kątach Węgierskich) na wyciągnięcie ręki mamy już Las Nieporęcki. Przed zawodnikami do pokonania ponad 15km interwałowej trasy.

 

Na pierwszy ogień kilka meandrów (wzdłuż żółtego szlaku) po pagórkach na Uroczysku Kąty Węgierskie z pięknym, technicznym singlem po środku. Na 26km trasa na chwilę się wypłaszcza - to dobre miejsce na bufet Max. Kolejne 2km singlami i duktami po pagórkach i jesteśmy w okolicy Nieporętu - od tego miejsca jeszcze ponad 10km do ponownego spotkania z dystansem Mini. Ale zanim to nastąpi, do pokonania będzie kilka (tym razem wytrzymałościowych) podjazdów wzdłuż czerwonego i czarnego szlaku obok nieczynnej już kopalni piasku - to teren znany zawodnikom z etapu „zimówki” w Nieporęcie. Po minięciu strzelnicy garnizonowej, nawrót na południe - mijamy piekarnię, zapach będzie nęcił, ale do drugiego bufetu jeszcze ponad 6km. Po kolejnych 2km krótki kontakt z cywilizacją - przejazd przez ul. Wolską na 34km. Potem trochę wytchnienia na krótkim odcinku z szutrówki przez łąkę (żółtym szlakiem), a następnie krótki przeskok asfaltem przez Grudzie (36km). Chwilę później do sforsowania techniczny i u szczytu dość stromy podjazd uwieńczony korzeniami. Tam zaczyna się Ścieżka Grzbietem, czyli kolejny singiel. Na jego szczycie skręcamy w prawo i wąską, techniczną ścieżką zjeżdżamy w dół aż do ulicy Strużańskiej. Po jej przekroczeniu zjazd z dystansem Mini i następny singiel na Bukowcu. Na 40km ponownie uzupełniamy energię na bufecie i z nowym zapasem sił pokonujemy finiszowe kilometry w ślad za krótszym dystansem. Najpierw podążamy w stronę Choszczówki, a następnie (po nawrotce przez stację) jabłonowskim lasem wprost do mety.

 

Proporcje różnych nawierzchni pozostały praktycznie bez zmian: 90% stanowią ścieżki i dukty leśne, resztę pozostałe, czyli: żwir, trawa, piasek i asfalt. Ogólny charakter trasy interwałowy, czasem dość mocno, ale na legionowskim szlaku znajdziemy też sporo chwil wytchnienia, podjazdy nie są bardzo długie, podłoże dość twarde i sporo frajdy dla zawodników lubujących się w technicznych singlach. Zapraszam do Legionowa, połamania kół!

 

Marek Gronowski, koordynator tras Poland Bike

GPS FAN


GPS MINI


GPS MAX


TRASA MAX/MINI


TRASA MINI


TRASA FAN


PATRONI MEDIALNI