NOWY DWÓR MAZOWIECKI

12 czerwca (sobota)
Nowy Dwór Mazowiecki, Twierdza Modlin, Aleja Przewodników
Wyznacz trasę

NOWY DWÓR MAZOWIECKI
INFORMACJE
OPIS TRASY
PROGRAM ZAWODÓW
MAPA TRASY

NOWY DWÓR MAZOWIECKI - leży na Nizinie Środkowopolskiej w Kotlinie Warszawskiej, w województwie mazowieckim, 34 km na północ od Warszawy, przy szlakach komunikacyjnych: drogowym (trasa szybkiego ruchu Warszawa-Gdańsk), kolejowym (łączącym Warszawę z portami Wybrzeża) i rzecznym (północ - południe). Miasto usytuowane jest na tarasie nadzalewowym pomiędzy Wisłą, Narwią i Wkrą, które łączą się w jego granicach. Wisła wyznacza południową i południowo - zachodnią granicę miasta na długości 7,5 km, a Narew z Wkrą północną. Nowy Dwór Mazowiecki sąsiaduje z gminami: Zakroczym, Pomiechówek i Czosnów (powiat nowodworski) oraz Wieliszew i Jabłonna (powiat legionowski).

Nowy Dwór Mazowiecki jest miastem o ponad 600-letniej tradycji. Położenie przy głównych szlakach komunikacyjnych stwarza warunki do rozwoju pod względem administracyjnym, przemysłowym i handlowym.

Nowy Dwór Mazowiecki posiada także bogatą i ciekawą historię. Miały tu miejsce wielkie historyczne wydarzenia. Liczne i cenne zabytki fortyfikacyjne - dziedzictwo przeszłości - potrafią zauroczyć niejednego przybysza.

Nowy Dwór Mazowiecki w Internecie: www.nowydwormaz.pl

Nowy Dwór Mazowiecki – Twierdza Modlin (FAN – 9 km, MINI – 24 km, MAX – 47 km). Na etap w Nowym Dworze Mazowieckim tradycyjnie zapraszamy do Twierdzy Modlin. Mieliśmy tu już edycję „królewską”, była też „cesarska” - tym razem, podobnie jak przed rokiem, można ją nazwać CK (Cesarsko-Królewską). A to za sprawą lokalizacji tuż przed bramą dawnych koszar, gdzie kręcono słynną komedię „CK Dezerterzy”. Obecnie ten obiekt (i spory obszar wokół) to teren ogromnej historyczno-rekreacyjnej inwestycji o nazwie Garnizon Modlin. Dzięki uprzejmości i gościnności obecnych gospodarzy tego miejsca, tam właśnie będą zlokalizowane: start i meta oraz kolarskie miasteczko.


Wszyscy uczestnicy wyścigu będą mogli przejechać 2-kilometrową wymagającą rundę wokół murów tzw. Twierdzy Wewnętrznej, a całkiem spora porcja ścigania, jak co roku, odbędzie się w otoczeniu imponujących fortyfikacji Twierdzy Modlin. Miejsce startu wyjątkowo atrakcyjne pod względem turystycznym – przy okazji rozgrzewki każdy będzie miał szansę na zetknięcie z prawdziwą historią (przepiękna panorama doliny Wisły z wysokości Twierdzy oczywiście gratis).


Na początku kilka kilometrów „szerokości”, co pozwoli na dokładne przetasowanie stawki przed mocnymi wyzwaniami na rundzie właściwej.


Przebieg trasy bardzo podobny jak przed rokiem, ale tym razem (jeśli pogoda dopisze) zawodnicy dystansu Max na swoim drugim okrążeniu zostaną przekierowani na swoisty by-pass, którego największym wyzwaniem będzie pokonanie słynnej Wajsgóry.


Kto już kiedyś tu był i mierzył się z tym morderczym podjazdem/podejściem, ten wie, czym to pachnie – dla debiutantów z pewnością niezapomniane wrażenia. Tuż po zakończeniu wspinaczki, na samej górze, na kolarzy będzie czekał bufet dla zregenerowania nadwątlonych sił. To chyba jedyne miejsce, które zmusi wszystkich uczestników do rezygnacji z siodła. Poza tym wyścig będzie zapewne bardzo szybki, ale mimo to obfitujący w wiele atrakcji. W połowie każdej rundy słynne zakroczymskie wąwozy, końcówka zaś pozwoli wytrawnym „góralom” na pokazanie pełni swoich możliwości w obrębie samej Twierdzy. Niespełna 2km przed metą podjazd spod „Bramy Ostrołęckiej”, potem mocno interwałowa pętla pełna nagłych nawrotów po świeżo zrewitalizowanym parku wokół koszar, a tuż przed finiszem techniczno-interwałowa „podkowa”.


Rozjazd dystansów tym razem nastąpi na szczycie krótkiego, ale intensywnego asfaltowego podjazdu: Mini nawróci ostro w lewo (przez park w kierunku „kreski”), a Max przetnie prosto i ulicą Obwodową dotrze na drugą pętlę. Na samym jej początku trzeba pokonać bardzo techniczny odcinek wzdłuż murów twierdzy, a po ich sforsowaniu 500 metrów podjazdu na rundę właściwą.


Jak zwykle ruszamy w stronę Zakroczymia - jazda na rundach: Mini (24 km), Max (47 km). Dystanse wydają się może niedługie, ale za to pełne atrakcji w postaci zjazdów, podjazdów, wąwozów i momentami bardzo technicznych elementów - ich mocno interwałowy charakter może dać mocno w kość już po pierwszym okrążeniu. Komu będzie mało, może sprawdzić swoją wytrzymałość na drugiej rundzie.


Do 10 kilometra (las z wąwozem) trasa dość szeroka. Co nas czeka?

- pierwszy kilometr ulicą Bema, którą przejedziemy wskroś całej Twierdzy aż do wyjazdu przez bramę zachodnią poza mury (trochę ponad 1 km)
- szybki przeskok szeroką gruntową drogą do następnego asfaltu, przejazd nad trasą S7, prawy wiraż w szutrówkę, która wiedzie przez kolejne 3 km wzdłuż krajowej „Siódemki”; do leśnego jaru jeszcze prawie 4 km drogami polnymi, kawałek po bruku, a w międzyczasie przeskok przez centrum Zakroczymia i krótki odcinek leśnym duktem
- przez moment (tuż przed 10km) zahaczymy na krótko kolejny asfalt, a zaraz potem wjazd do słynnego zakroczymskiego jaru


Wąwóz w lesie (między 10 a 11 kilometrem) to prawdziwy sprawdzian techniki. Bywało, że w kwietniu (na liczącym niespełna kilometr odcinku) można było zaliczyć cztery pory roku: suche jesienne liście, wiosenne roztopy, na samym dole kawałek piaszczystej plaży, gdzie rower potrafi nagle zatańczyć sambę bez zgody właściciela... a do tego interwałowy wysiłek. Tym razem mamy środek lata, więc okoliczności też odmienne.


Od 12 do 16 kilometra trasa niemal nieustannie wspina się lub biegnie w dół dość trudnymi, technicznymi zjazdami na morenowym terenie między doliną Wisły a zakroczymską skarpą -to sekwencja 4 długich wytrzymałościowych podjazdów przeplatanych technicznymi, stromymi zjazdami.


Na ok. 22km (2km przed metą) rozjazd dystansów – Mini finiszuje, a Max kontynuuje jazdę na drugim okrążeniu. Zaraz po przejechaniu ul. Obwodowej drobna modyfikacja trasy (dla dystansu Max) wjazd w fortyfikacje Obwodu Zewnętrznego - krótka, ale techniczna sekcja wzdłuż murów twierdzy (starzy bywalcy zapewne przypomną sobie edycje sprzed lat).


Od 25 kilometra aż do mety powtórka rundy Mini (najprawdopodobniej z dodatkową atrakcją w postaci Wajsgóry).


Na końcu każdego okrążenia zdobywanie Twierdzy, czyli jazda wzdłuż malowniczych murów nad samym brzegiem Wisły: 5 kilometrów przed metą tzw. Korona Utracka, chwilę później Elewator i Wieża Tatarska, ścieżka nad Wisłą wzdłuż Twierdzy Wewnętrznej, Wieża Czerwona, potem długa prosta, nawrót pod górkę do Bramy Ostrołęckiej, interwałowa runda wokół koszar i podjazd „podkową do „kreski”.


Będzie widowiskowo! Kibice też mają swoje prawa – ostatnie 500metrów emocjonującej rywalizacji do obejrzenia „na żywo”.


Podsumowując: techniczne zjazdy, wymagające podjazdy (dla najmocniejszych „Wajsgóra”), 65 km/h na asfaltowym zjeździe, single, wąwozy, rajd między murami, czasem łacha piasku czy trochę bruku. Wszystko to zarówno na dystansie Max, jak i Mini, więc nikt nie powinien czuć się zawiedziony.


Lasu w porównaniu do innych edycji będzie jak na lekarstwo. Błotka tym razem chyba raczej nie uświadczymy. Asfaltów tyle, co przed rokiem – dadzą szansę na odpoczynek po bruku czy ciężkich podjazdach w wąwozach i nie tylko. Na piach pewnie gdzieniegdzie natrafimy, ale nie ma go zbyt dużo. Jednym słowem: namiastka niemal górskiego ścigania w sercu Mazowsza.


Pozdrawiam i zapraszam wszystkich ambitnych wojowników (i wojowniczki) do zdobywania murów Twierdzy w Modlinie. Połamania kół!


Marek Gronowski, koordynator tras Poland Bike

PATRONI MEDIALNI