OTWOCK

26 września (niedziela)
Otwock, Medyczna Szkoła Policealna "Medyk", ul. Andriollego 90
Wyznacz trasę

DO STARTU POZOSTAŁO

Partnerem wydarzenia jest SAMORZĄD WOJEWÓDZTWA MAZOWIECKIEGO

OTWOCK
INFORMACJE
OPIS TRASY
PROGRAM ZAWODÓW
MAPA TRASY

Otwock położony jest w centrum województwa mazowieckiego, 25 km na południowy wschód od Warszawy. Zajmując obszar 47 km2, którego 44% stanowią tereny leśne, Otwock ma charakter miasta parku. Z ponad 45000 mieszkańców jest ośrodkiem administracyjnym, usługowym, leczniczym i wypoczynkowym. Przez miasto przepływa rzeka Świder. Otwock jest miastem wyjątkowym. Od dawna słynie jako ośrodek letniskowo-uzdrowiskowy. Bliskość Warszawy, dostępność komunikacyjna i położenie wśród lasów Mazowieckiego Parku Krajobrazowego stwarzają korzystne perspektywy i sprzyjają dynamicznemu rozwojowi miasta. Miasto Otwock to doskonały teren do zamieszkania i prowadzenia działalności gospodarczej. Dynamicznie rozwija się przedsiębiorczość, handel i budownictwo. Specyficzny mikroklimat, ładne okolice, dbałość o rozbudowę infrastruktury i aktywność mieszkańców zapewniają miastu szybki rozwój. Zapraszamy Państwa do Otwocka!

 

Otwock w internecie: otwock.pl

Otwock (FAN – 9 km, MINI – 34 km, MAX – 58 km). Trasa w ocenie wielu uczestników uchodzi za jedną z najcięższych na Mazowszu. Start i meta są zlokalizowane przy Medycznej Szkole Policealnej „Medyk” przy ul. Andriollego 90, a trasa maratonu wiedzie szlakami i duktami leśnymi Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Od ponad stu lat ten teren to tzw „zielone płuca stolicy”, gdzie znajdziemy korzystny mikroklimat, a balsamiczny aromat sosen sprzyja wielogodzinnym pieszym i rowerowym wędrówkom.

Rywalizacja na bardzo zróżnicowanej trasie. Wymagające podjazdy na piaskowe wydmy porośnięte sosnowymi borami, techniczne ścieżki oraz zjazdy, do tego podmokłe torfowiska, stanowią wyzwanie nawet dla bardzo wymagających fanów mtb. Tak, jak w zeszłym roku, oba dystanse zamkną swoje rundy na obszarze między Otwockiem a Celestynowem, czyli całość wyścigu na terenie Lasów Otwockich.

Trasa zmieniona diametralnie w porównaniu z edycją zeszłoroczną, nie tylko jeśli chodzi o długości dystansów, ale również ogólną koncepcję przebiegu. Przypomina bardziej to, co było w 2019 lecz inna jest kolejność pokonywania poszczególnych odcinków. Dużo atrakcji w mocno skoncentrowanej wersji, zwłaszcza dla startujących na trasie Max.

Oba dystanse zamkną swoje rundy w okolicach Rezerwatu na Torfach, gdzie będzie zlokalizowany rozjazd. Stąd dystans Mini podąży wprost do mety, natomiast Max pokona dodatkowo prawie 8km, aby ponownie zmierzyć się z najtrudniejszym fragmentem trasy między miejscowością Lasek a Soplicowem. To będzie niemal 15km interwałowej, mocno selektywnej jazdy po pofałdowanym terenie, choć i dla amatorów jazdy „na kole” znajdzie się kilka szerokich szutrowych odcinków.

Pierwsze 31 km (aż do rozjazdu) oba dystanse pokonają wspólnie. Na początku prawie 5km „szerokości”. Start z asfaltu, a następnie piaskowym, ale twardym leśnym duktem. Prawdziwe ściganie rozpocznie się natychmiast po zjeździe z asfaltu w lewo, a wstępna selekcja odbędzie się już na piątym kilometrze, gdyż wjeżdżamy na pierwsze pagórki, z którymi będziemy się zmagać z krótkimi przerwami, aż do 15 kilometra. W międzyczasie kilka technicznych singli w okolicach Pogorzeli (5, 7 i 12km), dwa wytrzymałościowe podjazdy oraz fragment „Ceglanką”. Za miejscowością Lasek, po zjeździe zboczami G. Jankowskiego i przecięciu drogi pożarowej, szlak na chwilę łagodnieje (nieco ponad kilometr), aby ponownie zaliczyć trudniejsze fragmenty.

Na kolejnych kilometrach jazda staje się mocno interwałowa za sprawą pofałdowanego terenu oraz dość częstej zmiany kierunku – to najbardziej wymagający odcinek. Z Królewskiego Traktu bezpośredni atak na najwyższy punkt trasy pod linią energetyczną, następnie wytrzymałościowa wspinaczka zielonym szlakiem, wymagające podjazdy pod Dąbrowiecką Górę (zarazem mocno jak i technicznie), a zaraz za nią interwałowa jazda krętym czerwonym szlakiem wokół słynnych bunkrów przy Czerwonej Drodze.

Po pokonaniu tego forsownego fragmentu wyjazd na żółty szlak i pora na regenerację - wspólny bufet Mini/Max (23km, II runda – Max 48km). Zaraz po krótkim odpoczynku na płaskim odcinku „Ceglanki”, kolejne atrakcje w postaci trudnych podjazdów i zjazdów czekają między 26 a 29km w okolicach Łysej Góry (119m npm). Później już nieco łagodniej – ostatnie dwa kilometry przed rozjazdem wiodą uroczymi duktami wśród brzóz w okolice Torfów. Mini skręca w prawo (stąd do mety pozostaje nieco ponad 3km leśnymi duktami po igliwiu), a zawodnicy z długiego dystansu w lewo, na 8-kilometrowy łącznik w kierunku południowo–wschodnim. Od tego momentu wyścig Max podąża niebieskim szlakiem - ogólnie dość szybkim, ale chwilami wymagającym dobrej techniki ze względu na pnące się po pagórkach wąskie ścieżki między drzewami oraz przejazdy przez błotne fragmenty z koleinami. Mniej więcej w połowie Szlaku Borów Nadwiślańskich przejazd przez Lisie Górki. Od 40km, uczestnicy Maxa ponownie mają przed sobą najtrudniejszą sekcję trasy – po jej powtórnym pokonaniu, zostaną pokierowani do mety w ślad za dystansem Mini.

Kilometr przed metą przecięcie szutrówki (ul. Hrabiego), następnie przeskok przez „hopkę”, za nią skręt w lewo i trasa kieruje nas bezpośrednio w stronę ul. Andriollego, gdzie zlokalizowano metę. Po osiągnięciu ściany lasu, kolejny nawrót w lewo i finiszowe 200m do „kreski”.

Ogólnie trasa Mini (34 km) dość wymagająca (zarówno siły, wytrzymałości jak i techniki), podobnie jak Max (58km), gdzie ilość interwałowych podjazdów na rundzie jest niemal dwukrotnie większa. Od czasu do czasu utrudnieniem mogą być odcinki piaszczyste lub podmokłe. Walczący o wynik zapewne nie unikną błotnego makijażu, ale prawie wszystkie niespodzianki da się ominąć bocznymi ścieżkami.

Nawierzchnia. Wyścig prawie w 100% prowadzi duktami i ścieżkami leśnymi - z cywilizacją stykamy się sporadycznie, ale i tam asfalty jedynie dotykamy.

Dobór opon. Prawie zero asfaltu, klasyczna miękka trasa, na zmianę: dukty po igliwiu, bagienne dróżki, trawiaste ścieżki, nieco piasku - wszystko to sprawia, że zdecydowanie szerokie opony z raczej niskim ciśnieniem będą dużym atutem w walce o dobry rezultat. Podniosą też zapewne komfort w trakcie jazdy po korzeniach. Bieżnik: zaawansowanym technicznie może wystarczyć semi-slick, dla większości uniwersalne będą chyba lepszym wyborem. Połamania kół!

Marek Gronowski, koordynator tras Poland Bike

GPS MINI/MAX


TRASA MINI/MAX


PATRONI MEDIALNI